Projekt: ,,My beautiful hair” – wywiad z Mariną


LIFESTYLE /

Projekt ,,my beatiful hair” to cykl wywiadów z kobietami, które mają piękne, zadbane i zdrowe włosy. Poniżej przedstawiam wam rozmowę z jedną z właśnie takich kobiet tj. Marina Radovą,designer i właścicielką galerii sztuki w Kazimierzu Dolnym.

Tutaj – więcej o Marinie

Galeria – przepiękne obrazy Slawy Radova (cały maj trwa wernisaż)

Marino, zawsze miałaś takie długie włosy?

Długie włosy zamarzyły mi się na studiach na ASP. W szkole miałam fryzurę sassoon od imienia fryzjera, który ją wymyślił. Była taka moda, w dodatku po ojcu mam włosy lekko faliste, więc fryzura wyglądała całkiem nieźle. I nie trzeba było specjalnie o nią dbać. Ale na studiach moda się zmieniła, w dodatku kiedy rysowałam albo malowałam czy rzeźbiłam, to grzywka opadająca na twarz bardzo przeszkadzała. Często miałam wtedy ręce w farbie lub glinie i poprawiając włosy zlepiałam je. Często wiązałam włosy w tzn.: „koński ogon”, który nie przeszkadzał. Nawet nie tak dawno przeczytałam, że jest to świetny patent na niemyte włosy kiedy nie ma czasu. Gładko uczesać i biec.

Jak dbasz o włosy?

Myje włosy raz na 3 tygodnie. Strasznie to brzmi, wiem, ale w tym szaleństwie jest metoda. Kocia metoda. Mam koty od dawna. Nie lubią być myte. A łażą po działce. Kot w ogolę mógł zabalować na parę dni. Wracał brudny, szary ale przy samej skórze sierść była nadal biała (wyglądało to jak odrosty). Mył tylko okolice jednego miejsca, domyślacie się chyba jakiego. Natomiast po zjedzeniu ryb zaczynał się wylizywać cały, kotka też. Jakby nanosili ten tłuszcz na sierść. Dało mi to do myślenia. Mam włosy raczej suche. Po myciu – słomiane wręcz, z trudem dają się rozczesać. Pomyślałam:… a co jeśli nie będę je myć tydzień i pozwolę im się brzydko mówiąc „tłuścić” i odpocząć od mycia. Na działce nikt nie zobaczy. To mi pasowało, tym bardziej ze nie suszę włosów suszarką i w domku letniskowym kłaść się spać z mokrymi włosami to dla mnie gwarantowany katar następnego dnia. Okazało się że po tygodniu włosy są w lepszej kondycji, niż można było oczekiwać. No to jeszcze parę dni, pomyślałam wtedy, jeszcze parę. Po powrocie do domu umyłam włosy i znowu miałam słomę, dłuuuugą słomę na głowie. Powyrywałam sporo włosów grzebieniem. Wkurzyłam się i postanowiłam już na zawsze rzadziej myć włosy.

Jak twoja dieta wpływa według Ciebie na stan twoich włosów?

Jestem mięsożercą, uwielbiam ryby, ale lubię też warzywa i owoce. Nie lubię kasz, ale jem dla zdrowia. Nie robię klusek i rzadko kiedy goszczą na moim stole dania z makaronem. Ostatnio nie jem chleba. No i jestem szczęściarą: nie lubię słodyczy! Mam nawet jakiś rodzaj alergii na zbyt słodkie produkty: jakąś dziwną suchość w gardle po zjedzeniu kawałka ciasta czy nawet winogron. Z deserów lubię galaretki i zamrożone wiśnie. Czekolada – tylko gorzka. Kakao – rzadko, kawa – kilka dziennie. Czy to wszystko wpływa na kondycje włosów? Skoro takie długie i w miarę zdrowe bez specjalnego wysiłku – chyba tak.

Co twoim zdaniem jest najważniejsze aby utrzymać zdrowe włosy?

Jak już wspomniałam nie suszę suszarką włosów, nawet po basenie. Suszę wtedy ręcznikiem i zakładam czapkę, kaptur, w zimie nawet dwa: od bluzy i kurtki. W saunie siedzę w czapce. Na wakacjach chodzę w kapeluszu z szerokim obwodem. Jeśli kąpię się w morzu to myję włosy od razu po powrocie do hotelu żeby zmyć sól i piasek. Czeszę włosy rzadko, szczotką Tangle Teezer. To żadna reklama – zwykły grzebień po prostu  nie daje rady, ponieważ wyrywa włosy. Na noc konieczny jest warkocz, bo inaczej z rana będzie spory problem z rozczesywaniem. Mam świadomość tego że moje włosy nie są idealne, widzę rozdwojone końcówki i podcinam regularnie. No i farbuję bo siwieję… mam już 51 lat.

Z wiekiem lepiej wyglądają krótsze?

Coco Chanel kiedyś powiedziała że czym dłużej żyje kobieta, tym ma mieć krótsze włosy. Ciężko jest zaprzeczać jak się ma za oponenta guru mody XX wieku, ale spróbuję i odpowiem krótko: czuję się młodo, a wiec mam jeszcze czas.

Odważne przygody?

Już samo rzadkie mycie to chyba jest przygodą z punktu widzenia innych. Noszę koński ogon od lat.. raz wyżej, prawie na czubku, raz niżej. Cała filozofia. Nie lubię zbyt skomplikowanych fryzur wolę proste. Aby nie dodawali lat. Długie włosy to atut, o który warto dbać. Mają około 60 długości. Nie  chcę ich skracać, na przykład o 30. Lepiej może kiedyś zrobię krótkie zupełnie, a pasma włosów oddam jakiejś kobiecie po chemioterapii na ładną perukę.

Jakich kosmetyków do włosów używasz?

Szampon mam teraz Dove, jutro mogę kupić z wyciągiem z czarnej rzepy albo z pokrzywy, nie mam obsesji na tym punkcie. Od kiedy zaczęłam farbować włosy używam maseczek i odżywek. Korzystam z maseczki Silk od Kallos Cosmetics.  Nie tak dawno odkryłam dla siebie dobrą odżywkę Garnier z awokado. Czasem zapominam o odżywce i parę pierwszych dni po umyciu żałuję tego. Włosy są wtedy suche i fryzura wygląda bardziej „dziko”. Może dla kogoś taka burza fal akurat jest marzeniem, dla mnie każdy powiew wiatru wtedy zamienia głowę w kołtun. Olejki do włosów odstawiłam. Próbowałam je stosować ale włosy robili się tłuste. Tak, ciężkie i tłuste. Może nie znam jakiś polecanych nowości… to chętnie spróbuje. Kobieta, która myję włosy tak rzadko jak ja, umie wyczuć różnicę.

wlosy

zdjęcie: Maria Radova (fotografka i córka Mariny)

4 Replies to “Projekt: ,,My beautiful hair” – wywiad z Mariną”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *